WIDZIELIŚMY PANA! – część III

intro3.jpgTrzecia historia opowiada o dwóch uczniach, którzy w dniu zmartwychwstania wędrując z Jerozolimy do Emaus spotkali pewnego człowieka. Ów człowiek nawiązał z nimi rozmowę, w której dopytywał o ich smutek i wzruszenie, na co oni ze zdziwieniem, że ów człowiek jest chyba jedynym człowiekiem z Jerozolimy, który nie wie co tam się stało, opowiedzieli o śmierci swojego Pana i o bólu, który ta śmierć zadała ich oczekiwaniom. Ów człowiek, jak relacjonuje Ewangelia, zaczął im tłumaczyć, że przecież taki los miał spotkać Mesjasza, i że Pisma i Prorocy a nawet sam Mojżesz świadczą o tym. Czytaj dalej

Reklamy

WIDZIELIŚMY PANA! – część I

1aq.jpgJezus po swoim zmartwychwstaniu ukazywał się uczniom przez czterdzieści dni, do czasu, aż został wzięty do nieba. Święty Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian relacjonuje, ze ukazał się On w jednym czasie ponad „pięciuset braciom”, a na końcu ukazał się jemu samemu. W Ewangeliach mamy kilka szczegółowych opisów spotkań ze Zmartwychwstałym. Te opisy, chociaż są bardzo zróżnicowane, posiadają jedną wspólną cechę: uczniowie nie od razu rozpoznają Pana. Czytaj dalej

Bogarodzica Włodzimierska

1 (3).jpgW każdej ikonie, niezależnie czy przedstawia ona samego Chrystusa, czy też Chrystusa w objęciach Bogarodzicy, czy Chrystusa w Jego świętych lub w świątecznych wydarzeniach świętej historii zbawienia, sam Bóg spogląda na człowieka. Ikona jest oknem, przez które człowiek może wejrzeć w serce Boga i jest oknem, przez które Bóg spogląda w serce człowieka. Okno, którym jest ikona nie jest jednak oknem zamkniętym. Ono jest otwarte. Wzrok Boga przyciąga. Jego pełne czułości spojrzenie przepełnione jest tęsknotą. Bóg wypatruje swojego człowieka. A Jego wzrok hipnotyzuje, wzywa, nie pozwala na pozostawanie w miejscu. Bóg, kiedy Jego spojrzenie spocznie na człowieku, wznieca pożar w sercu. Kiedy człowiek rozpoznaje spojrzenie Boga, rozpoznaje swoją królewską godność, przypomina sobie swoje właściwe miejsce – ono jest w Bogu. Nie na tym świecie, ale w Bogu! Ikona nie jest tylko oknem, przez które Bóg z zewnątrz spogląda do domu naszego świata. Ona jest oknem, które uświadamia nam, że prawdziwym domem jest dom Ojca, a my stoimy jeszcze cały czas na zewnątrz. Dlatego właśnie ikona wzywa i nawołuje do powrotu – tak jak w przypowieści o marnotrawnym synu, w której to Ojciec jeszcze z daleka wyglądał swojego syna.

Czytaj dalej

poczęcie

2015-05-13-2Kontemplacja ikon wprowadza człowieka w samo centrum żywego nurtu tradycji. Kiedy czytamy ikonę, to nie tylko odczytujemy objawione słowo Boga, nie tylko poznajemy treść, którą Bóg odsłonił przed człowiekiem, nie tylko odkrywamy jego ustalone i ściśle określone znaczenie, ale zanurzamy się w samym słowie, zostajemy zatopieni w żywym tchnieniu Ducha, który prowadzi nas ku Bogu. Dlatego też każda ikona, jak i każde słowo Boga jest czymś żywym, otwartym, czymś co możemy odkrywać nieustannie, czym możemy się delektować coraz bardziej zatapiając się w nowych strumieniach ożywczego tchnienia Ducha.

Wcześniej pisaliśmy o tym, w jaki sposób tradycja odkrywała słowo, które w pewnym momencie zostało skodyfikowane w kanonie, dając początek nowej ikonie. Ikona natomiast, nawet jeśli jej kanon jest ustalony, nigdy nie pozwala się zamknąć i zniewolić. Duch, który stał u progu jej powstania nadal pozostaje żywym Duchem i nadal odkrywa coraz to głębsze sensy i znaczenia. Czytaj dalej